Juleczko! Miło mi, że zajrzałaś

. Prawdziwe różane giganty to ma Majka/edulkot, mnie też brakuje na nie miejsca. Na szczęście moje serce skradły wielkokwiatowe, a tych można upchnąć więcej

.
Miłko! Wiem, o czym piszesz

. Mnie się przez ponad 10 lat, odkąd przejęłam działkę, udało zredukować te owocowe z takich pełnowymiarowych, do takich, jak widać. Malowniczość wygrała u mnie z praktycznością oraz jeszcze starszym urazem psychicznym po kombinacji drabina + drzewo, więc te owocowe mają u mnie mieć rozmiary pozwalające na ogarnięcie owoców i cięcia z ziemi.
Margo! Dziękuję w imieniu nadzoru

. Jest jeszcze trochę czasu na cięcie, a czereśnię to w ogóle najlepiej po owocowaniu, więc jeszcze więcej czasu

.