Mój sezon ogrodowy skończył się jakoś 22 listopada (podpowiedziało mi to zdjęcie).
To wtedy przyszedł taki przymrozek, że siekło już wszystkie dalie. Nie zwlekałam i wykopałam wszystko w weekend.
Niestety moja przygoda z mieczykami się kończy. Ten sezon to była katastrofa i pod względem przecinków, jak i pod względem zagęszczenia. (No dobra, skuszę się na jakieś błękitne i jasnofioletowe odmiany w małej ilości.)
Wykopywanie i oznaczanie to była męczarnia.
Tak w ogóle wpadłam w tym roku na pewien pomysł przechowywania roślin w workach do cebuli. Kupiłam wałek 100m takiej siatki i ucinam 40-50 centymetrowe rękawy, robiąc pętelkę na dole. Stwierdziłam, że w ten sposób karpy jak i pozostałe cebulki mieczyków nie dość, że będą dobrze opisane odmianowo, to jeszcze będą miały jakiś dostęp powietrza, co zapobiegnie gniciu i rozwijaniu się robactwa. Po dzisiejszym przeglądzie karp dalii stwierdzam, że działa.
Siberia z tego co pamiętam maj był tak beznadziejny, że te opryski robiłam przy pochmurnej pogodzie albo w mżawce, ale zapamiętam i będę starać się robić oprysk pod wieczór (musze mieć mimo wszystko trochę widno, żeby sobie zębów nie wybić przy tych grządkach

)