Dobra ziemia, rzeczywiście. Czemuż tak pękają i gniją ...

Może trzeba podlewać po troszku na początek, później co raz więcej?
W każdym razie ja zaczynam podlewać gdzieś w marcu, trochę. Później wynoszę je na taras i tam stoją pod gołym niebem, korzystając z deszczu również. Czasami nawet jak pada to zdejmuję te, co stoją na parapecie zewnętrzmym, żeby skorzystały z deszczówki.
Ja w ogóle to jestem kaktusiara od dzieciństwa

Niestety, kolekcje nie przechowały się ... 30 lat temu, już w Warszawie, też miałam kaktusy. Szkoda, ze ostatecznie i one nie przeżyły z różnych przyczyn... No i od kilku lat mnie znowu kaktusy kręcą. Staram się nie dokupywać ale czasami jest to niemożliwe

Też mam problemy z przechowywaniem...
Na chwilę obecną moje jeszcze są na tarasie. Postaram się je tam przetrzymać jak najdłużej. Ziemia już jest całkowicie sucha. W dzień jeszcze dość wysokie temperatury, a na noc, ewentualnie, mogę wnieść do domu. No i tak będę je hartować

póki ostatecznie pogoda się nie zepsuje.