Ela na bank byłaś grzeczna! To prawda z tymi trawami, wiosna to istna masakra. Wczoraj lekko wygrabiłam pas wzdłuż można powiedzieć głównej ścieżki, bo krokusy zaczynają się pchać do słońca i zaraz nie będzie można bez ich uszkodzenia zrobić porządku. Trawy mamy już prawie zlikwidowane w ogrodzie, szkoda naszych kręgosłupów. Co do ranników, to nie wiem kiedy tak się mi spodobały. Chyba to ich wczesne kwitnienie tak mnie do nich przekonało. Wpadłam jak śliwka w kompot! Planuje wsadzić ich jeszcze więcej, w różnych częściach ogrodu, niech się rozgoszczą i grzeją serce po zimie.
Gosiu, mądrego to i miło posłuchać. Kręgosłup powinien podziękować za te niespieszne ruchy

Ale takiej zimy to ja się nie spodziewałam i nawet nie pamiętałam od x lat. Udało mi się za to zobaczyć niezwykłe zjawiska nad naszym Bałtykiem, no i najdalej zamrożone morze nad Niemiecką częścią Bałtyku, zaskoczona byłam, nawet Paweł powiedział, że czegoś takiego to nie pamięta od dzieciństwa.
Rugia malowniczo zmrożona i to ledwie 2 tygodnie temu.
Na naszej plaży widziałam przepiękne, zjawiskowe morszkulce. Zadziwiające zjawisko, ta zima była (patrząc na nasz ogród troszkę jeszcze jest) inna od wielu poprzednich zim
Jak widać morze cofnęło się znacznie, jak nigdy dotąd od wielu lat, na szczęście ma wrócić z morza Północnego. Bardziej natlenione, poprawi to ekosystemem, ponoć to bardzo dobrze dla dorsza, więc nie ma tego złego. Porządna zima się od czasu do czasu przyda!