Kochane Zielono Zakręcone

Dzięki Waszym wpisom przełamałam niemoc i wzięłam się jednak do roboty.
Faktem jest, że bez męskiego wsparcia tyle bym nie zrobiła.
Powstały dwie duże rabaty podniesione na warzywa. Warzywa " na płasko" u mnie słabo rosną, bo ziemia piaszczysta i słabej klasy.
Od 3 lat leżały betonowe przęsła na ogrodzenia, które miały być podstawą pod ogrodzenie, ale nie było na nie mocy przerobowych

więc postanowiłam zmienić im przeznaczenie.
Na spód poszła siatka (przeciw czarnemu stworowi, który u mnie hasa i zostawia kopce), potem kartony, zrębki i ziemia wymieszana z kompostem. Będzie więcej możliwości stosowania płodozmianu.
Potem odsłoniłam kompost do wybierania w kompostowniku z palet i przerzuciłam zawartość takiego wielkiego baga, w którym też zbierałam resztki na kompost, do skrzyni . Będzie co podrzucać pod roślinki w ogrodzie. Niektórym się to bardzo przyda.
W międzyczasie ścięliśmy trawy i przepuściliśmy je przez rębarkę. Mam dzięki temu materiał na ściółkę. I już zastosowałam w truskawkach
Trochę też popieliłam i wysypałam na rabatach nawóz, bo od poniedziałku ma padać, oby...

Szkoda, że tylko jeden dzień.
Zakwasiłam ziemię pod borówki, podsypałam nawozem i wyściółkowałam zebranymi spod sosen igłami. Sporo ich zbieram i przynajmniej się do czegoś nadają. Ściółkuje też nimi hortensje.
Maliny też oporządziłam. Chwasty w nich były okropne. Teraz są wyściółkowane kompostem i jest porządnie.
No i mam w końcu odrobinę koloru w ogrodzie. Odrobinę...bo jak zobaczyłam na żywo ogród Gosi1 to... no nie mam się do czego porównywać, tam to dopiero jest kolorowo