Liliowce dostały u mnie w ubiegłym roku, ale szybko się odbudowały choć był moment ,że byłam przerażona ich wyglądem.....a co do pigwowca to kiedyś przesadzałam kilkuletniego i powiem Ci ,że to nie jest prosta sprawa ,bez siekiery do korzeni się nie obyło i jeszcze długo wyciągałam korzenie z ziemi ,ale przesadzanie przeżył ,więc sama za to się nie bierz -bo mój mąż się nieźle zmachał
pozdrawiam Żaneta
"Człowiek potrzebuje do życia ogrodów i bibliotek"-Cyceron 597 metrów zieloności
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Ja myślę, że to już są "zośkowe" przymrozki, a w Zośkę będzie już ciepło.
Pigwowce cudnie kwitną. pamiętam w dzieciństwie na osiedlu były posadzone jako bordery do trawników. Pięknie to wyglądało. Potem zbierałam te owoce i przynosiłam do domu. Mama myślała, że to niejadalne. Ja oczywiście spróbowałam i jadłam